Śladami Patrona

9 lipca 2011 r. minie 90. rocznica śmierci ks. dr. Stanisława Sychowskiego, który od 19 czerwca 1999 roku patronuje Szkole Podstawowej w Skrzeszewie. Jest to jedyna w Polsce placówka oświatowa, która nosi imię ks. Sychowskiego. I to właśnie naszym – nauczycieli, uczniów, rodziców i wszystkich związanych ze Skrzeszewem – największym wyzwaniem i zobowiązaniem jest: ocalić od zapomnienia historię oraz żywo kultywować pamięć o jednym z najwybitniejszych kapłanów diecezji chełmińskiej, wielkim krzewicielu polskości, aktywnym działaczu i społeczniku Pomorza Nadwiślańskiego pod zaborem pruskim.

Ks. Stanisław Sychowski urodził się w majątku, w którym obecnie mieści się szkoła. Ślady swojej obecności i działalności pozostawił jednak w wielu miejscach Polski. Chcąc „dotknąć” tych miejsc, wyruszyliśmy we wtorek 14 czerwca br. na wycieczkę „Śladami Patrona”. Grupę wycieczkową stanowili uczniowie, nauczyciele, dyrektor szkoły – p. Ewa Płotka, a także rodzice, ks. proboszcz Edward Berezowski i obecny Sołtys Skrzeszewa – p. Elżbieta Klinkosz. Szlak rozpoczęliśmy przy kościele św. Jana w Żukowie, gdzie pochyliliśmy się nad grobem ojca Patrona – Jana Sychowskiego. Data śmierci na żeliwnym, ozdobnym krzyżu (1878) uświadomiła nam, że przyszły duchowny z tajemnicą śmierci zmierzył się bardzo wcześnie, w wieku 9 lat. Być może opiekę nad matką i licznym rodzeństwem Stanisława przejął wówczas któryś ze starszych braci. Pewne jest, że jako dziedzica Skrzeszewa w 1903 roku wymienia się o dwa lata starszego brata księdza – Pawła Sychowskiego. Tego dnia odwiedziliśmy także i jego, znajdujący się na cmentarzu przyklasztornym grób, zapalając na nim symboliczną lampkę. Paweł Sychowski pozostawił po sobie ślad w postaci przydrożnej kapliczki Maryjnej, która znajduje się w pobliżu szkoły. Co roku stajemy przed nią z zadumą podążając z procesją w Święto Bożego Ciała.

Kolejnym przystankiem na naszym szlaku był Pelplin. Chwila czasu pozwoliła nam na to, by wspiąć się na Górę Papieską, na której beatyfikowany 1 maja br. Jan Paweł II „Wielki” celebrował w czerwcu 1999 roku mszę świętą. Mogliśmy objąć wzrokiem piękne zabudowania klasztoru cystersów górujące nad polami czerwonymi od maków. Na moment przenieśliśmy się w przeszłość. Wyobraziliśmy sobie, jaką rolę w życiu duchownym zakonu musiało odegrać piękno natury.

Zwiedzanie Pelplina rozpoczęliśmy od perełki polskiej architektury – bazyliki pelplińskiej, a potem zanurzyliśmy się w oazie zieleni – ogrodach Wyższego Seminarium Duchownego. Spacerując alejkami wzdłuż wód Wierzycy nie mogliśmy się oprzeć świadomości, że przed ponad stu laty podążał nimi „świeżo upieczony” absolwent Gimnazjum w Wejherowie – Stanisław Sychowski. Dzięki uprzejmości księdza rektora odwiedziliśmy także budynek uczelni. Przemierzaliśmy zabytkowe korytarze, usiedliśmy także na moment w ławkach audytorium, by spojrzeć w kierunku katedry, z której zapewne płynął przed laty głos któregoś z licznych wykładowców – duchowych autorytetów Stanisława Sychowskiego. Niezwykłe wrażenie zrobiła na nas zajmująca centralne miejsce w zabudowaniach seminaryjnych kaplica, w której od pokoleń młodzi klerycy zagłębiają się w modlitwie. To tutaj zapewne młody kleryk (alumn, student seminarium) – Stanisław Sychowski – powierzył Opatrzności swe przyszłe dzieło naukowe, udając się na studia doktoranckie do Würzburga oraz Monastyru. Do Pelplina wrócił na krótko – aby uzyskać 30 lipca 1893 roku święcenia kapłańskie. Jego rozprawa doktorska o Św. Hieronimie zdradzała wielki zmysł naukowy. Nie dane mu było jednak kontynuować drogi teologa. Niedobór księży na parafiach powodował, że liczyła się każda para rąk. Nabywszy doświadczenie duszpasterskie jako wikary w parafiach w Golubiu, Gniewie, Komórsku i Kościelnej Jani – ks. dr Stanisław Sychowski został administratorem rozległej parafii w Śliwicach. Przez 20 lat (1896-1916) zbudował dzieło swego życia, zamieniając biedną ziemię w jeden z najbogatszych zakątków Ziemi Borowickiej.

Naszą ponad 50-osobową grupę przywitał w Śliwicach aktualny proboszcz parafii p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej – ks. Andrzej Koss oraz biograf i badacz dzieła księdza Sychowskiego a zarazem historyk – p. Adam Węsierski. Były słodkie upominki dla dzieci
i ciekawe materiały o Śliwicach od księdza proboszcza i wójta gminy – Daniela Kożucha. Przyjęto nas ze szczególną serdecznością. Zaproszeni do wnętrza świątyni – wysłuchaliśmy opowieści o działalności naszego Patrona na rzecz wychodźców, pobudzaniu przedsiębiorczości i zakładaniu fabryk na ziemi śliwickiej oraz animowaniu życia kulturalnego i krzewieniu języka polskiego. Podziwialiśmy rozbudowany przez ks. Stanisława Sychowskiego w latach 1901-1902 – jeden z największych kościołów parafialnych diecezji Chełmińskiej. Pięknie odnowiony i zadbany, jest dziś niewątpliwie wizytówką Śliwic. Owiana legendami grota, ulokowana na tyłach kościoła, powstała
w 50-tą rocznicę objawienia się Matki Boskiej świętej Bernadecie Soubirous. Stanowi ona ewenement architektoniczny na skalę kraju. Inicjatorem tej pokaźnej budowli był ks. dr Stanisław Sychowski. Specjalna technologia pozwoliła na odtworzenie wyglądu groty
z Lourdes. Dziś po przeszło stu latach – dzięki zabiegom konserwatorskim odzyskała dawny blask. Podobnym zabiegom poddawane są kolejno niezwykle ciekawe nagrobki, które wyszły spod ręki tego samego artysty, który wykonał grotę. Wpisane do rejestru zabytków – są dziś ozdobą pobliskiego cmentarza założonego także przez ks. Sychowskiego. A jest to cmentarz niezwykły. Nieco wypiętrzony, swym kształtem przypomina wieko trumny. Bogata roślinność zasadzona przez założyciela cmentarza miała dać poczucie, iż doczesne szczątki spoczywają w raju. Na końcu głównej alei zastaliśmy grób matki naszego patrona – Marii z domu Dekowskiej (zm. 1912).

Kiedy opuszczaliśmy Śliwice, mieliśmy jeszcze okazję podziwiać historyczną zabudowę rozległej wsi z przełomu XIX i XX wieku usytuowaną wzdłuż głównej ulicy (obecnie główny trakt nosi imię ks. dra Stanisława Sychowskiego). Przy niej znajduje się m.in. dawny Bank Ludowy. Przez wiele lat działał w nim także ks. Sychowski ucząc ludzi oszczędzania i pomnażania pieniędzy zarobionych m .in. na wychodźstwie. Patronował też działalności teatralnej, sam niekiedy angażując się jako scenograf bądź reżyser sztuk grywanych w Sali Widowiskowej pobudowanej na piętrze banku. Obecnie w murach dawnego Banku Ludowego mieści się Urząd Gminy.

Ostatnim przystankiem na szlaku naszej wędrówki była niewielka miejscowość, Byszewo, słynąca przede wszystkim z cudownego obrazu Matki Boskiej Krajeńskiej. To przepiękne Sanktuarium położone u brzegu jezior byszewskich posiada wiele ciekawych legend, które przybliżyła nam organistka kościoła oraz sprawujący funkcję proboszcza – ks. Janusz Góral. Bogata historia świątyni związana z zakonem cystersów (decyzją księcia Kazimierza w 1253 r. przekazano te ziemie zakonowi pod budowę klasztoru) sprawia, że stanowi on nieoceniony zabytek na szlaku turystycznym biegnącym na północny-zachód od Bydgoszczy. To tutaj w 1916 roku objął funkcję proboszcza ks. dr Stanisław Sychowski i pełnił ją aż do dnia śmierci – 9 lipca 1921 roku. Spodziewano się, że na ziemi byszewskiej otoczony Niemcami i bogatszą ludnością nie rozwinie aktywności społecznej i zarzuci działalność patriotyczną. Jednak i tutaj zdołał poznać się jako świetny organizator. Został prezesem Banku Ludowego w pobliskim Koronowie, wskrzesił przemysł domowy, założył fabrykę cygar i wytwórnię farb. A nade wszystko odrestaurował kościół i założył nowy cmentarz położony przepięknie na skarpie opadającej ku wodom jeziora zwanego Świętym. Tutaj też spoczął. Symboliczne kwiaty złożone przez nas na grobie patrona to nie tylko oznaka pamięci. To rodzaj przyrzeczenia, że nieugięta postawa księdza Stanisława Sychowskiego wobec pruskiego zaborcy i jego pracowite życie przepełnione przedsiębiorczością, zaradnością i głębokim patriotyzmem – znajdą w kolejnych pokoleniach opuszczających naszą szkołę godnych kontynuatorów .

Wspólne ognisko przygotowane przez pana Ryszarda Steinke – sołtysa tej niewielkiej, bo liczącej ponad 150-ciu mieszkańców wsi Byszewo, było okazją do serdecznych rozmów. Zapewne wyjazd ten na długo zapadnie w naszej pamięci. Stanie się też impulsem do dalszych poszukiwań interesujących faktów z życia naszego Patrona.

Dyrekcja, grono pedagogiczne i uczniowie Szkoły Podstawowej im. ks. dr. Stanisława Sychowskiego składają serdeczne podziękowanie Bankowi Spółdzielczemu w Tczewie, firmom: Alnet Systems oraz Przedsiębiorstwu Wielobranżowemu Wod-Kan Grzenkowicz, bez których pomocy finansowej wycieczka nie mogłaby się odbyć.

Tekst: Monika Bąkowska-Łajming

Więcej zdjęć w fotogalerii.